You are currently viewing Wojna w Ukrainie a kryzys na polskim rynku budowlanym i transportowym 

Wojna w Ukrainie a kryzys na polskim rynku budowlanym i transportowym 

W wyniku wojny rozgrywającej się za naszą wschodnią granicą, na Ukrainę musiało powrócić wielu mężczyzn, powołanych do wojska. Wiąże się do z odpływem pracowników z Ukrainy, którzy do tej pory stanowili widoczną część niektórych sektorów polskiego rynku pracy. Według badania przeprowadzonego przez Polski Instytut Ekonomiczny, aż 42% polskich firm obawia się skutków wojny. Czy słusznie?

Kto powinien się bać? 

Polski Instytut Ekonomiczny raportuje, że „tylko co dziesiąta firma uważa, że zagrożenie dla ich działalności jest bardzo małe. Obawy odczuwane są bez względu na wielkość firm, chociaż więcej niepokoju panuje wśród firm mikro (46%) niż w dużych przedsiębiorstwach (28%). W lutym ponad połowa ankietowanych firm uważała, że agresja Rosji na Ukrainę nie wpłynie na działalność ich firmy, zgodnie z obecnym raportem, tych firm zostało 22%.

Eksperci uważają, że największy niepokój widoczny jest wśród firm transportowych. Wśród nich ponad 50% wskazuje na duże zagrożenie. To branża na ten moment najmocniej zagrożona, jednakże duże obawy zaobserwować możemy również w budownictwie. Tam 42% wskazuje na duże albo bardzo duże zagrożenie.

Od czasu rozpoczęcia inwazji Rosji na Ukrainę w budownictwie zauważalny jest nie tylko deficyt pracowników, ale również materiałów (których to Ukraina jest ważnym producentem), wzrost cen, spowolnienie lub wyhamowanie inwestycji. Co w takim razie z polskim budownictwem?

„Nie sposób nie zgodzić się z potwierdzającymi się ocenami wpływu wojny w Ukrainie na polski rynek budowlany – mówi prof. dr hab. inż. Zbigniew Kledyński, prezes Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa. – Niewątpliwie czeka go trudny czas. Już w pierwszych dniach wojny, kiedy zastanawialiśmy się w Polskiej Izbie Inżynierów Budownictwa, jak wspomóc uciekinierów z Ukrainy,  odnotowywaliśmy ubytek pracowników z tego kraju na polskich budowach. Tak więc do znanych już przed wojną problemów pracodawców w budownictwie dołączą jeszcze większe braki kadrowe. Do tego dochodzi rynek finansowy, a więc droższe kredyty dla inwestorów i wykonawców. Wzrosną stopy procentowe, a dodatkowo spadną apetyty na nowe przedsięwzięcia obarczone większym ryzykiem. Pachnie to dekoniunkturą i nowymi poziomami równowagi, niekoniecznie akceptowalnymi dla wszystkich dotychczasowych uczestników rynku budowlanego”,

W Polsce aż ponad 1/3 zatrudnionych w transporcie to obywatele Ukrainy.

W wyniku rozpoczętej na wschodzie wojny, z dnia na dzień do swojego kraju nie wróciło tysiące kierowców w wieku poborowym.

Według badania najmniej paniki możemy zaobserwować w przedsiębiorstwach, a w naszym kraju przeważają pozytywne hipotezy i nastroje. Ponad 14% firm planuje zwiększenie zatrudnienia, co świadczy o dobrym prosperowaniu przedsiębiorstwa i płynności finansowej.

„Obecnie 53 proc. badanych firm deklaruje możliwość utrzymania płynności przez co najmniej 3 miesiące. Tylko co dwudzieste przedsiębiorstwo w Polsce ma zapasy finansowe mniejsze niż na potrzeby jednego miesiąca” – zauważa Andrzej Kubisiak, wicedyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Joanna Karp
press@pomocniludzie.pl