ludzie-z-ukrainy-czy-sa-otwarci-na-pomoc

Ludzie z Ukrainy – czy są otwarci na pomoc?

Czasem przyjmowanie pomocy przychodzi nam trudniej niż jej udzielenie. Niestety, chcąc być samodzielni, bronimy się przed gestami, które powodują, że czujemy się mniej lub bardziej od kogoś zależni. Nie lubimy prosić o pomoc, bo przesadnie sądząc – nie idzie ona w parze z naszą siłą. Nic bardziej mylnego. Czasem czyjaś pomoc jest nam w danym momencie niezbędna i nie ma miejsca na jej odrzucenie.

Nieustająca pomoc

Od ponad miesiąca z uwagi na niekończący się konflikt rosyjsko-ukraińscy łączymy siły i działamy w imię obywateli Ukrainy. Zmieniamy swoje priorytety, dorzucamy w sklepie do koszyka dodatkowe produkty, przyjmujemy kogoś pod swój dach, organizujemy transport czy udzielamy, chociażby chwilowej, potrzebnej pomocy. Mimo, że nasza pomoc jest bezinteresowna i czysta, musimy pamiętać, że nasi wschodni sąsiedzi często oprócz dobytku życia stracili także poczucie bezpieczeństwa. Nasza pomoc jest w tym momencie potrzebna i niezastąpiona, ale przede wszystkim powinna być bezinteresowna i przemyślana.

Sztuka przyjmowania pomocy

Naturalną rzeczą jest wyciągnięcie pomocnej dłoni do kogoś, kto jej w tym momencie potrzebuje i jeszcze bardziej bezwarunkowym odruchem jest skorzystanie z niej. Na pewno więcej możemy mówić o nieumiejętności przyjmowania pomocy niż o umiejętności. Żyjemy w kulturze, w której nie wypada prosić o pomoc, w kulturze konieczności bycia silnym i samowystarczalnym. To blokuje nas na otrzymywanie pomocy, a tym bardziej na proszenie o nią. Jednak zapominamy o jednym. Że pomoc to często nieumowna wymiana. My dajemy naszemu gościowi ciepło i wsparcie, on odwdzięcza się, chociażby pomocą w domowych obowiązkach.

Mimo że tego nie wymagamy, to próba odwdzięczenia się jest naturalnym odruchem wiążącym. Musimy pamiętać o jednym. Pomaganie to nie wyręczanie, pomaganie to wspieranie poprzez działanie. To moment, w którym dajemy naszemu gościowi przysłowiową wędkę, nie rybę. Kiedy dajemy mu poczucie sprawczości. I obywatele Ukrainy tę sprawczość posiadają. Wiedzą jak tą wędką się posługiwać.

Rząd na pomoc Ukrainie

Rząd przygotował pakiet pomocowy, który ma ułatwić obywatelom Ukrainy lepszy start. Oprócz pomocy finansowej w postaci zasiłków i dofinansowań rząd organizuje miejsca pracy dla naszych wschodnich sąsiadów. W pakiet pomocowy wpisuje się również bezpłatna pomoc prawna, psychologiczna, medyczna czy terapeutyczna. Od połowy marca obywatele Ukrainy sprawnie rejestrują się w urzędach, uzyskując tym samym legalny pobyt i możliwość starania się o różne formy pomocowe.

Krok w przyszłość

Obserwując sytuację i wschodnich gości, możemy zauważyć, że nie są oni bierni. Na grupach i stronach pomocowych można zauważyć coraz więcej ofert zgłaszających chęć podjęcia pracy od obywateli Ukrainy. Mimo wielu barier, w tym najtrudniejszej – językowej, podejmują oni próbę zaadaptowania się w Polsce i w tym przypadku – chętnie korzystają z naszych ofert pomocy.

Raport na dzień 30 marca donosi, że: “Pracę podjęło ponad 21 tys. osób. Ponad 900 osób zarejestrowało się jako poszukujące pracy, a około 8 tys. Ukraińców chce skorzystać z aktywizacji zawodowej, aby podjąć pracę”. Dodała, że 76 proc. osób, które podjęły pracę to kobiety, a 24 proc. to mężczyźni. Pracodawca ma 2 tygodnie na zgłoszenie pracownika przez urzędową stronę. Jak widać, małymi krokami obywatele Ukrainy wdrażają się w nową, nieznaną codzienność.

Trudno na pytanie „czy obywatele Ukrainy są otwarci na pomoc?” odpowiedzieć jednoznacznie. Zwłaszcza w sytuacji, w której się znaleźliśmy, gdzie przyjęcie pomocy równoznaczne jest z przetrwaniem. Jednakże pozwolę sobie stwierdzić, że wiedzą oni jak spożytkować tę pomoc i jak w dużej większości – jej nie nadużywać.

Joanna Karp
press@pomocniludzie.pl