You are currently viewing Czy pomaganie mamy w genach?

Czy pomaganie mamy w genach?

Pomagamy od dziada pradziada. Bo wymaga od nas tego sytuacja, potrzeby albo nie pozwala nam inaczej nasz kręgosłup moralny. Niezaprzeczalnie osobowościowo kształtują nas geny i środowisko, ale czy mechanizm pomagania możemy sobie wypracować, czy otrzymujemy go w spadku wraz z genami?

Gen altruizmu

Ponad 10 lat temu naukowcy z Uniwersytetu w Bonn przeprowadzili badanie, które miało zbadać wpływ genów na zachowania altruistyczne. Ochotnicy z uczelni mieli za zadanie zapamiętać ciąg cyferek, a następnie je powtórzyć. W zamian za to otrzymywali 5 euro, które mogli anonimowo zostawić sobie lub przekazać na cele charytatywne. Istotne jest, że na początku badania pobierano od studentów wymaz z policzka, by sprawdzić warianty genu COMT. Koduje on enzym, który dezaktywuje w naszym mózgu różne neuroprzekaźniki, mające wpływ na nasze zachowania, takie jak – adrenalina, noradrenalina i dopamina, która to właśnie jest związana z powstawaniem pozytywnych emocji i motywacją do działania.

Pismo “Social Cognitive and Affective Neurosciene” informuje, że „Od niemal 15 lat znane są dwa warianty genu COMT, które różnią się od siebie tylko jedną cegiełką w strukturze DNA. To sprawia, że w powstającym enzymie jeden aminokwas, tj. metionina, zostaje zastąpiony innym – waliną. Ta zamiana ma istotne konsekwencje: enzym z waliną jest niemal czterokrotnie bardziej wydajny w swojej pracy niż wersja z metioniną, a w rezultacie, u osób z tym wariantem rozkładane jest więcej dopaminy niż u osób go pozbawionych”

Doświadczenie pokazało, że studenci posiadający wariant genu z waliną oddawali dwukrotnie więcej pieniędzy niż Ci z drugą wersją genu.

Naturalny, ludzki odruch

Często myśląc o pomocy, myślimy o niej jak o bezwarunkowym odruchu spowodowanym konkretną, wymagającą sytuacją czy potrzebą. Pokuszę się o stwierdzenie, że nie da się nie pomagać, a pomaganie jest tak naturalne, jak zjedzenie śniadania. Tylko że nie zawsze to śniadanie jemy. I to my decydujemy, co na to śniadanie zjemy. Metafora ta ma zobrazować zakorzeniony w nas (właściwie od zawsze) schemat pomagania. Nie da się nie pomagać. Nie ma na świecie osoby, która nigdy nikomu nie pomogła. Przemawia przez nas empatia, współczucie, chęć zmiany czy chociażby nadzieja. Nie ma też prawdopodobnie osoby, która udzielenia pomocy nie odmówiła. Bo nie zawsze jesteśmy w stanie, bo nie zawsze mamy jak i nie zawsze mamy siły, a w pomaganiu trzeba mierzyć siły na zamiary. Za pomaganiem kryje się szereg działań, które świadomie czy nie wykonujemy. A to właśnie dziadkowie czy rodzice nauczyli nas, że dobro wraca i warto się nim dzielić.

Pomaganie w genach i przez geny

Z odpowiedzią na pytanie o pomoc zapisaną w genach przychodzi fundacja DKMS i jej kampania społeczna „Pomożesz? Bo możesz. Masz to w genach”. Fundacja przez edukowanie na temat nowotworów krwi i chorób układu krwionośnego zachęca wszystkich do zostania dawcą komórek macierzystych szpiku. Szpik kostny to najcenniejszy dar, jaki możemy ofiarować innej osobie. Dzielenie się tym, co mamy w genach nic nas nie kosztuje i nie zagraża naszemu zdrowiu.

My, dzieląc się tym, co dosłownie mamy w środku, możemy podarować komuś życie. Nie kosztuje nas to nic, z wyjątkiem poświęcenia czasu, który zazwyczaj dla potrzebujących znaczy wiele.

 Działania fundacji pokazują doskonale, że każdy z nas ma coś, co możemy dać innym

Joanna Karp
press@pomocniludzie.pl